– pomiędzy –

sierpień 2011, Broniów, fot. P. Ogrodzkisierpień 2011, Broniów, fot. P. Ogrodzki

 

 

 

 

kl

klj

Broniów, kilka dni pracy animacyjnej i doświadczenia etnograficznego. Nie rozpalając się zbytnio w naiwnym idealizmie, ani nie ignorując zaangażowania emocjonalnego „naukowym” zdystansowaniem, bez chełpliwości mogę stwierdzić, że praca tam i doświadczenie tego miejsca były silne, znaczące, porywające.

Powinienem uściślić kryteria takiej pozytywnej oceny. Celem moim było doprowadzenie do sytuacji, w której działania animacyjne powstają we współpracy z lokalną społecznością. Ideałem byłoby współdziałanie na każdym etapie projektu –  tworzenia, planowania, przygotowania, realizacji, sprzątania. Jak się okazało, zaangażowanie – realizujące się w różnorodnych formach, od przyzwolenia na działanie po wspólną pracę – ogarnęło tak animatorów, jak i mieszkańców wsi.

Mój pierwszy dzień w Broniowie przypadł na festyn organizowany przez Koło Gospodyń Wiejskich, gromadzący tłum mieszkańców wsi i okolic. Długa lista dobroczyńców, sponsorów i współorganizatorów odczytana pomiędzy występami lokalnych zespołów, podkreślana salwami na barabanie, przekonywała, że wydarzenie to jest swoistą własnością (i dumą) całej wspólnoty. Świadczył o tym również udział szerokiej grupy Broniowian w pracach organizacyjnych i sprzątaniu.

Z zadowoleniem zaobserwowałem fakt, że działania inicjowane przez nas – mam na myśli głównie działalność Kina „Modrzew” w Broniowie – stały się pretekstem do podobnej wspólnotowej działalności. Konrad zapewnił głośniki, Ochotnicza Straż Pożarna – drabinę, Wojtek – twardy dysk z szerokim wyborem filmów, Seweryn zajął się dźwiękiem, Hubert i Sonia przygotowali popcorn, lista uczestników tych działań jest znacznie dłuższa. Nie śmiem porównywać tak ważnego wydarzenia w życiu społeczności, jakim jest letni festyn i naszych skromnych propozycji animacyjnych, jednakże pełna gościnności i życzliwości postawa Broniowian pozwala mi sądzić, że wydarzenia we wsi w drugiej połowie sierpnia wynikły w pewnym stopniu z tego, co wytworzyło się pomiędzy nami i mieszkańcami wsi.