– badania etnograficzne i animacja kultury –

Przedstawiamy resumee Tomasza Rakowskiego dotyczące realizacji „Prologu”. Jednocześnie informujemy, że w najbliższych miesiącach planujemy wydanie publikacji poprojektowej połączone z szeroką dyskusją na temat efektów projektu. Oczywiście zamierzamy również wrócić do Broniowa i Ostałówka. Dziękujemy wszystkim tym, którzy byli z nami w 2011 roku!

W Ostałówku i Broniowie na południowym Mazowszu, w miejscach dotkniętych na dużą skalę nieopłacalnością drobnego rolnictwa i potransfromacyjnym bezrobociem,  poprowadziliśmy od lipca do października 2011 „badania etnograficzne w działaniu”. Nasz projekt polegał z jednej strony na rozpoznaniu istotnych sfer aktywności społecznej i kulturalnej, a następnie na skonstruowaniu i przeprowadzeniu takich działań animacyjnych i artystycznych, które będą w stanie ową aktywność  pobudzić i odsłonić pewne lokalne potencjały kreatywności kulturowej.
Nasza obecność w terenie to początkowo zatem badania i obserwacje. Członkowie zespołu badawczo-animacyjnego przez cały czas nie tylko przebywali wśród odbiorców działań, ale wszyscy zamieszkali w domach ludzi z Broniowa i Ostałówka. Pozwoliło to na stworzenie bliskich i długotrwałych warunków społecznej intymności: w czasie naszych pobytów podstawą badań wspólne przebywanie z mieszkańcami, nasze uczestniczenie w życiu rodzinnym i sąsiedzkim, udział w wydarzeniach towarzyskich, w rozrywce, wspólne prace, rozmowy, w końcu praca przy organizowaniu wydarzeń animacyjno-artystycznych. Kolejnym etapem badań było już samo działanie, a więc przygotowywanie i organizacja projektów animacyjnych – wstępnie przygotowanych w Warszawie, ale na miejscu przebudowywanych, czy w ogóle powstających od nowa na podstawie współuczestnictwa i pracy w grupie z mieszkańcami obu wiosek. Każdy z tych projektów otaczały spotkania i współbycie z ludźmi, i dopiero w czasie pracy stopniowo wyłaniał się kształt działań. Badania polegały zatem wpierw na badaniach odkrywających „gorące miejsca kultury”, po to, aby przygotować dobrze działania animacyjne i artystyczne, a następnie na obserwowaniu  (etnograficznym rejestrowaniu) tego, co się wydarzyło w trakcie tych wydarzeń, i co się działo obok nich. Etnografia ubogacała w ten sposób animację, ale następnie to animacja tworzyła sytuacje badawcze, w których rzeczywistość etnograficzna stawała się „gęsta”, stawała się aktualnym widowiskiem i dynamicznym działaniem kulturowym. Materiał, który powstawał, był więc czymś niezwykle bogatym i autentycznym. Jego zapis następował poprzez robienie w ciągu całego pobytu notatek terenowych, nagrań i zapisów wywiadów, zapisów swobodnych narracji i rozmów etnograficznych, poprzez fotografie i filmy.
W etnografii Ostałówka i Broniowa opisywaliśmy społeczności, w których odkryliśmy niewidoczny z  początku, intensywny nurt życia społecznego oraz najróżniejsze aktywności organizacyjne, manualne, kulturalne. Ujawniły się tam rozmaite kręgi działania społecznego – starszych kobiet, które organizują wystrój świąteczny wsi, kapliczek, obiektów sakralnych, które organizują zbiórki i prace dla bezrobotnych mężczyzn ze średniego pokolenia; młodych ze wsi, którzy jeżdżą swymi samochodami (przyciemniane szyby, instalacje audio) i którzy nieustannie przerabiają, złomują i odzyskują na nowo części; opiekunów i restauratorów kapliczek i krzyży, dobudowujących drzewce i ozdoby, w nowych zaskakujących intencjach i znaczeniach; strażaków ochotniczych – całej organizacji społecznej, dbającej o zabawy i festyny, obchody rocznic, dbających o świetlice wiejskie, remontujących budynki w „czynie społecznym”. Działają i powstają obecnie w tych miejscach zespoły folklorystyczne, przygrywają im lokalni muzykanci (na akordeonie i barabanie), zespoły zdobywają środki na nowe stroje, warsztaty i wyjazdy. Dostrzegliśmy, że ludzie wykonują prace dorywcze i chałupnicze, że istnieją tam nowe sieci kontaktów społecznych i intensywne doświadczenia migracji zarobkowych. Napotkaliśmy samodzielne konstrukcje: narzędzia rolnicze – samoróbki,  świetlice-siłownie do ćwiczeń robione przez młodych i wiele innych. Odkryliśmy, że wielu mieszkańców posiada ciągniki własnego pomysłu (typu SAM), że wciąż się je w okolicy produkuje – oraz że jest tam nawet skonstruowany przez młodych ludzi samochód, „gokart”, jak sami mówią, z pospawanych rurek, na ramie zrobionej ze starych grzejników, z silnikiem i deską „malucha”, grillem Peugeota. W gospodarstwach napotykamy lampy kolejowe naspawane na bramę posesji, kolorofony – samoróbki, i owe przemalowywane i przerabiane na wiele sposobów samochody młodych (regionalna estetyka świateł, neoników, opon, felg).  Przede wszystkim jednak  skupialiśmy się w naszych badaniach na wiejskich „społecznikach”, ludziach  pochłoniętych pasją organizowania życia społecznego, dbania na różne sposoby o wspólnotę i tworzących jej najbardziej zaskakujące wizje. Wśród nich opisane zostało bardziej szczegółowo kilka niezwykłych sylwetek społeczników i aktywistów z Broniowa – konkurujących często ze sobą i posiadających własne, bardzo wartościowe wizje wspólnoty, wsi, polityki, samorządności. Jak się okazało z jednej strony działania tych ludzi tkwią mocno w lokalnych rozgrywkach politycznych i towarzyskich, z drugiej zaś są kompletną i oryginalną wizją życia społecznego, posiadającą własne symbole, metafory i kategorie.    
W kolejnym etapie badań zaczynają się już działania artystyczno-animacyjne. Są one zawsze realizowane i projektowane wspólnie z mieszkańcami. Pojawia się np. pomysł, aby poszczególni ludzie wyobrażali sobie coś, co chcieliby „widzieć” na miejscu dzikich nieużytków wokół wsi. Jeden z nich widzi tam „ranczo”; po kilku dniach staje tam znów i zasłania zarastające krzaki stworzonym przez artystę foto-wizerunkiem rancza. Kilka dni później – podczas wieczornego spotkania z mieszkańcami – na białą ścianę budynku dawnej szkoły rzucane są z projektora zdjęcia ugorów i ludzi z Ostałówka, przykrywających je swymi wyobrażonymi miejscami. Na wydarzenie przybywa również mężczyzna, który wyobrażał sobie „ranczo”: przybywa w butach–kowbojkach i w pięknym skórzanym kapeluszu (który dostał w pracy – na karuzeli – za to, że, jak mówi, „dobrze nią kręcił” tj. wsypywał sól do mechanizmu karuzeli – a wtedy szybciej się kręciła). A zatem to co dokumentuje w tym momencie etnografia to nie tylko wydarzenia, działania kulturalne, ale coś, co im później towarzyszy, to co się dzieje później pomiędzy ludźmi. Kiedy znów kilka tygodni później w świetlicy wiejskiej odbywa się koncert bluesowy z udziałem utalentowanego muzyka, chłopca z sąsiedniej wsi, jeden z mężczyzn wyprowadza z sali etnografa na zewnątrz i tam opowiada z przejęciem, jak dla żartu wymontowywali w dzieciństwie w noc świętojańską bramy z obejść sąsiadów i wrzucali je do sadzawki na środku wsi. W ten sposób wydarzenia wokół kolejnych projektów artystycznych, animacyjnych, koncertów, wystaw, wspólnych prac, fotografii – wszystkie one wywoływały nowe, aktualne znaczenia tego, co się dzieje. Pojawiało się tam coś nieprzewidywalnego – zarówno w samych wydarzeniach artystycznych, jak i obok nich; we wszystkich tych wspólnych akcjach gdzieś obok toczyły się ożywione rozmowy, pojawiały się niespodziewane zachowania. Jedna z rodzin zaczęła w pewnym momencie podpowiadać, że można pomalować wewnątrz świetlicę, że przystanek wygląda teraz niezwykle. Padł pomysł, aby zakupić materiały i odmalować część świetlicy, aby wykosić krzaki koło przystanku. Straż  ochotnicza wpadła na pomysł wymalowania na ścianie remizy godła „OSP Broniów” i frontu pięknego francuskiego wozu „Berliet” (z lat sześćdziesiątych, którego wciąż używają).  Ta nowa logika  wydarzeń to właśnie moment, w którym uruchamiają się połączenia etnografii i animacji, rodzą się nowe znaczenia i nowe, wspólne symbole. Rozpoznawana jest kultura w działaniu.
Nasza trzymiesięczna obecność w terenie zaczynała się zatem od jakościowych, zaangażowanych badań społecznych i obserwacji „gorącym miejscom” kultury. Na  tej podstawie staraliśmy się stworzyć takie działanie i takie warunki, w których te „gorące miejsca kultury” byłyby w stanie dać znać o sobie i przebudować, odkształcić nasze  myślenie  o kulturze, rozwoju, sztuce. W ten sposób nasze projekty nie podążały z obowiązującą w wielu instytucjach i często bezdyskusyjnie przyjmowaną ideą wytwarzania wnoszonego z zewnątrz programu aktywizacji społecznej, kreowania liderów społecznych czy stymulowania innowacyjności i kreatywności. Wkracza tu problem dyskursu działania w obszarach peryferyjnych, który definiuje zarówno sytuację tych obszarów – jak i definiuje bezdyskusyjną sensowność tych działań – tworzy on pewną „epistemic community” programów rozwojowych; często tracą one z oczu złe i mierne efekty swych działań, ale, co przede wszystkim istotne, tracącą też z oczu dobre i pozytywne efekty realizowanych przez nie programów (David Mosse). Problemem jest to – i tu widzimy jego główny ciężar – że instytucjonalne programy zwiększania dostępu do kultury i „rozwoju przez kulturę” mają znamiona pewnej kulturowej kolonizacji – wrzucają często swych odbiorców w sytuację, w której dla nich samych cała ich aktywność społeczna, polityczna i kulturalna (ich własne wizje czy sensy działania) wydają się nieistotne i pozbawione wartości; ludzie ci przejmują perspektywę centrum kulturowego, i sami przed sobą tłumią i wyciszają własną, oryginalną aktywność kulturową uznając ją za nieadekwatną, niedojrzałą, niepełną.
W naszej próbie przekroczenia tej perspektywy – przekroczenia dominacji wpisanej w działania kulturalne i animacyjne – olbrzymie wsparcie dała nam  koncepcja „zwrotu działaniowego” i idea etnografii jako „pobudzania i odgrywania kultury” (Bryan Aleksander). Pozwoliła ona na stworzenie takich rozpoznań i w konsekwencji takich działań, które umożliwią projektowanie akcji kulturalnych opartych na oddolnych mechanizmach modernizacyjnych i na oryginalnych, płynących z działania wspólnot wiejskich potencjałach zmiany i rozwoju. Koncepcja „zwrotu działaniowego” w naukach społecznych i  „odgrywania kultury” przeciwstawia się bowiem wizji kultury jako z góry zdefiniowanych zasobów, jako czegoś „gotowego”, co można by opisać, wnieść czy implementować. Kultura nie jest tu tylko rodzajem paliwa czy zasobu/surowca służącego efektywnemu ekonomicznie rozwojowi. Zwrot działaniowy pozwala na wytwarzanie nowej logiki wydarzeń, na przekraczanie sytuacji, na emergencję znaczenia (E. Fisher-Lichte). „Jako osoby – piszą Peter Reason i William Torbert – uczestniczmy w świecie i artykułujemy go co najmniej na cztery sposoby: doświadczalny, przedstawiający, propozycjonalny i praktyczny. Te cztery formy wiedzy można tratować jako aspekty ludzkiej inteligencji oraz sposoby w jakie tańczymy z pierwotnym kosmosem”. Powstają w ten sposób warunki działania, w których coś co się wydarza, choć zanurzone w lokalnym świecie kulturowym, jest zawsze czymś nowopowstającym i aktualnym: pojawiają się nowe miejsca spotkania i intensywnej rzeczywistości kulturowej. To kreowanie nowego, partycypacyjnego świata „epistemologii poszerzonej”. Do głosu dochodzą doświadczenia kulturowe powstające tu i teraz, zarówno wśród ludzi na miejscu, jak i w zespole animatorów – pojawiają się i odkotwiczają (take-off) autonomiczne, a nie podporządkowane  mechanizmy rozwoju kulturalnego i rozwoju w każdym innym sensie, też ekonomicznym. Badania takie – badania, które prowadziliśmy w Broniowie i Ostałówku – wnoszą zatem rozpoznanie rozwoju jako procesu naraz oddolnego i partycypacyjnego – procesu który raczej odkrywamy niźli stymulujemy. To coś, co nas zaskakuje  i, ostatecznie, zmusza do przebudowy naszego własnego sposobu rozumienia aktywności, sztuki czy zaangażowania. To konieczny prolog do wszelkiego działania – uznanie autonomicznych mechanizmów zmiany i rozwoju w społecznościach wiejskich i peryferyjnych.