– kula –

W drodze do Broniowa załapaliśmy gumę… Godziny stania w trzydziestostopniowym upale, przelewający się obok nas sznur samochodów, szukanie kierowcy z kluczem krzyżakiem, wymiana opony i w końcu… burza! Po tym doświadczeniu idea kuli/koła opanowała naszą podświadomość.
Wracamy do Ostałówka i Broniowa, znowu…
Jak zacząć rozmowę, jak zaznaczyć naszą obecność, jak zaangażować ludzi…? Mamy potrzebę twórczego rekonesansu. >>>>

– mapa –

 

 

 

– początki, powroty –

 

 

 

kl

Podczas pierwszego wyjazdu zaczęliśmy od razu prowadzić spotkania z ludźmi. W Broniowie dowiedzieliśmy się na nowo o zwyczajowych nazwach pół i  dzielnic wsi, padały nazwy takie jak Kobiel, Kolonisty, Mały i Duży Koniec, słuchaliśmy o budynkach po dworze, który zbankrutował jeszcze w latach dwudziestych XX wieku i o tym, co zostało z dworskich  stawów.

W domu, w którym zamieszkaliśmy, dyskutowaliśmy o koncepcji pierwszych działań. Zuzanna, Agata, Sebastian i Kasia postanowili zbudować kulę z opon, przetoczyć ją po wsi. Już zawile rozmawialiśmy z chłopakami  zajmującymi się szotowaniem samochodów – mają pięknie wyeksponowany szrot, na zakręcie, kolo chałupki oplecionej winoroślą. Stopniowo zapalają się do  pomysłu, chcą nam pomóc, choć nie wiedzą, w czym. My też jeszcze do końca nie wiemy. >>>>