– malujemy –

 

Gdyby z tego przystanku można było pojechać w każde miejsce, dokąd pojechał(a)byś? Przed takim dylematem postawieni zostali wszyscy użytkownicy ostałówkowskiego przystanku. Odpowiedzi były przeróżne – od Paryża, przez Karaiby aż do Australii i na Kilimandżaro. Lecz nie tylko takie odległe miejsca należą do strefy wymarzonych lokalizacji – niektórzy pojechaliby tam, gdzie ty lub do domu. Wszystkie (prawie) z azymutów podróży zostały uwiecznione na białych ścianach przystanku, tworząc kolorową chmurę nazw własnych odmienionych w miejscowniku. Przyszpilone chwile marzenia o ruchu w przestrzeni będą przez najbliższy czas mienić się tęczą i przypominać o swym istnieniu a także o tym, że można marzyć. Po prostu – marzyć. A ty? Gdzie byś pojechał(a)?